Koszmar trwa, a poranek daleko

Lech Poznań Kolejny rok z rzędu to samo, a nawet gorzej. Ciągle się łudzimy, ciągle czekamy, wierzymy, szukamy nadziei, a potem znowu rozczarowujemy. Czarne dni polskiej piłki znowu nadeszły w momencie jej konfrontacji z drużynami zagranicznymi. Problem jednak w tym, że rodzime kluby nie odpadają po wyrównanej walce z rywalami z silniejszych lig, lecz są coraz bardziej regularnie ogrywane przez średniaków, a często też przez zwykłych „ogórków” z najbardziej egzotycznych zakątków... niekoniecznie Starego Kontynentu – pisze serwis futbolnet.pl.


We wtorek mistrz Polski mierzył się z mistrzem Czech. Kraju wielokrotnie mniejszego niż nasz, kraju, w którym hokej na lodzie i tenis zdecydowanie zajmują w kibiców wyższe miejsca niż futbol. Tajemnicą jednak nie jest, że piłka nożna znajduje się tam na lepszym poziomie niż u nas. Na boisku w Pradze jakiejś wyraźnej różnicy klas nie było widać, momentami Lech nawet przeważał, ale co z tego, skoro i tak przegrał 0:1. Taka właśnie jest ta różnica, inni wykorzystują swoje szanse, a my nie.

Różnicę robił też Robert Lewandowski, ale prędko udał się robić ją gdzie indziej. Działacze Lecha Poznań zapowiadali, że zrekompensują trenerowi Jackowi Zielińskiemu tę stratę. Że nie pójdą drogą poprzednich mistrzów, którzy po zdobyciu tytułu się osłabiali i dostawali baty w eliminacjach Champions League. Jednak Jacek Rutkowski i spółka nie dotrzymali słowa. Artur Wichniarek to na polską ligę zawodnik klasowy, może w niej strzelić sporo goli, rzemieślnik o konkretnych umiejętnościach, ale już niestety ich nie rozwinie. Nie ma tego błysku, który mógłby być przydatny gdzieś na stadionach Europy.

Ciężko oceniać Joela Tshibambę, pozyskanego z Arki Gdynia, bo jego gra w zespole znad morza odbywała się w trochę innych warunkach, bo ze słabszymi partnerami i przy innej taktyce niż ma to miejsce nad Wartą. Trudno jednak się spodziewać, aby ci dwaj napastnicy, grając nawet razem, dali Lechowi więcej niż sam „Lewy”.

Niemniej jednak poznaniacy mogą spokojnie awansować, bo Sparta jest zdecydowanie w ich zasięgu. Ale co z tego? Nadal nie widzimy mistrza ponadprzeciętnego. Mistrza, który by pod jakimś względem imponował, z którego gry bylibyśmy naprawdę dumni, w pełni zadowoleni. Znowu mamy mistrza Polski, który potrzebuje szczęścia, a nie polega na własnych umiejętnościach, bo najzwyczajniej wciąż, na dłuższą metę, nie ma na czym polegać.

(Michał)

(futbolnet.pl)
30.07.2010 14:45:24

Zobacz także:
- Lech Poznań
- Stwórz stronę swojego klubu - od Ekstraklasy do C-klasy !

Komentarze [0]:

Komentuj:
Autor
Treść

Essomba piłkarzem Jagiellonii

Jagiellonia Białystok23-letni kameruński pomocnik lub napastnik Franck Leopold Essomba Tchoungui został wypożyczony na rok z algierskiego klubu CA Bordj Bou Arreridj przez Jagiellonię Białystok.


09.09 15:02 Więcej » Komentuj »

Boukhari piłkarzem Wisły

BoukhariNourdin Boukhari jest nowym zawodnikiem Białej Gwiazdy. Piłkarz został wypożyczony na rok z tureckiego klubu Kasimpaşa S.K. Nourdin Boukhari jest Marokańczykiem, ale posiada także paszport holenderski. Urodził się 30 czerwca 1980 roku w Rotterdamie. Mierzy 184 cm wzrostu, gra na pozycji lewego pomocnika.


31.08 17:48 Więcej » Komentuj »



Sadlok od lutego w Polonii

SadlokMaciej Sadlok 1 lutego 2011 roku zostanie piłkarzem Polonii Warszawa. Działacze Ruch Chorzów i "Czarnych Koszul" wczoraj doszli do porozumienia w sprawie transferu definitywnego 21-letniego zawodnika. Polonia zapłaci za reprezentacyjnego obrońcę 2 miliony i 700 tysięcy złotych netto.


31.08 17:46 Więcej » Komentuj »

Zieńczuk w Lechii

Zieńczuk Marek Zieńczuk wraca do rodzinnego miasta. Zawodnik, który ostatnio występował w greckiej Skodzie Xanti, wcześniej reprezentował barwy Wisły Kraków, Amiki Wronki i Lechii Gdańsk, znów przywdzieje Biało-Zielony trykot. Ostatni raz w barwach Lechii występował w sezonie 1999/00.


31.08 17:31 Więcej » Komentuj »