Hit kolejki na zero

Ekstraklasa 24 kwietnia 2010 roku na stadionie Hutnika w Krakowie odbył się mecz pomiędzy Wisłą Kraków a Lechem Poznań. Mecz, który miał być w gruncie rzeczy decydujący o Mistrzostwie Polski 2010. Przed spotkaniem Wisła miała 4 punkty przewagi w tabeli nad poznaniakami. Lech więc aby realnie myśleć o odrobieniu strat do „Białej Gwiazdy” ,powinien był sobotnie spotkanie wygrać. Gdyby w tym meczu lepsza okazała się Wisła, przewaga nad „Kolejarzem” wzrosła by już do 7 punktów. Trzecie z rzędu mistrzostwo byłoby więc już dla krakowian na „wyciągnięcie ręki” .

Oba zespoły do spotkania określanego „hitem kolejki” przystępowały w osłabionych składach. W Wiśle w podstawowym składzie nie mógł wystąpić kapitan Arkadiusz Głowacki, który musiał odcierpieć kare za 4 żółte kartki w tym sezonie. Lech był za to osłabiony brakiem kontuzjowanych, serbskiego obrońcy Ivana Djurdjevica i bośniackiego bramkarza Jasmina Burica. Tego ostatniego zastępował w bramce doświadczony Krzysztof Kotorowski. Na meczu mieli pojawić się skauci z wielu znanych europejskich klubów, którzy obserwować mieli między innymi Roberta Lewandowskiego, Sławomira Peszke , Pawła Brożka, Patryka Małeckiego czy Marcelo. Mecz ten wzbudzał więc duże emocje nie tylko na naszym podwórku.

Zaczęło się obiecująco. W 4 minucie Radosław Sobolewski przechwycił piłkę przed polem karnym Lecha, oddał soczysty, mocny strzał, Kotorowski był jednak na posterunku i odbił pikę przed siebie. Lechici odgryźli się Wiśle dopiero 8 minut później. Niezły strzał z rzutu wolnego Peszki, Pawełek jednak spokojnie tą piłkę złapał. Po upływie kolejnych 20 minut, Poznaniacy powinni byli objąć prowadzenie. Lewandowski po dobrej akcji zespołu strzela jednak odrobinę nad bramką Pawełka. W 27 minucie świetną akcje przeprowadza Wisła, Małecki do Łobodzińskiego, ten oddaje znakomity strzał z dystansu. Tylko fenomenalnej interwencji Kotorowskiego Poznaniacy zawdzięczają to, że nie przegrywali w tym momencie w Krakowie 1-0. Po kolejnych 7 minutach, bardzo groźnie w polu karnym Wisły. Strzał Wojtkowiaka (choć w zamierzeniu była to raczej wrzutka) trafia jednak tylko w słupek. W 45 minucie Wiślacy powinni strzelić tak zwanego gola „do szatni” Strzeliliby go, gdyby Paweł Brożek po znakomitym podaniu Łobodzińskiego nie zastanawiał się, tylko od razu uderzał. Wiślak został jednak zablokowany. I tak do przerwy „hit kolejki” mimo kilku całkiem niezłych okazji dla obydwu drużyn, mimo wszystko chyba jednak trochę rozczarowywał. W przerwie na tablicy wyników widniał więc bezbramkowy remis. Po przerwie w poczynania piłkarzy wdał się wyjątkowy marazm. Przez pierwsze kilkanaście minut na murawie nie działo się zupełnie nic Z marazmu piłkarzy, no i pewnie też kibiców, piłkarze wyrwali dopiero w 71 minucie. Dobrą akcje Wisły zepsuł jednak Łobodziński, który zamiast od razu w dobrej sytuacji centrować do Pawła Brożka, czekał nie wiadomo na co. Akcja ta skończyła się więc dla Wisły tylko rzutem rożnym. W 74 minucie Poznaniacy przeprowadzili jednak akcje meczu. Świetny raj po bocznej linii boiska , Sławomir Peszko kończy dośrodkowaniem wprost na nogi Białorusina Siergieja Krivietsa. Białorusinowi zamarzyła się jednak koronkowa akcja, i zamiast strzelać szukał jeszcze w polu karnym partnerów. Gdyby nie bezmyślność Lechity, goście z pewnością prowadzili by w Krakowie 1-0. W 85 minucie swoja szansę miał jeszcze aktywny tego dnia Sławomir Peszko. Wyszedłby z Pawełkiem sam na sam, gdyby nie przytomność Wiślaka, który ubiegł go na 30 metrze. Do końca spotkania nic godnego uwagi się już nie wydarzyło. Po rozczarowującym spotkaniu w Krakowie pada bezbramkowy, ale sprawiedliwy remis 0-0.

Po bezbrakowym remisie w meczu na szczycie, Mistrzostwa zdecydowani bliżej jest Wisła. Krakowianie nadal mają nad Lechem 4 punkty przewagi, a meczów do rozegrania zostało już tylko 5. Poznaniacy myśląc o Mistrzostwie powinni więc wygrać wszystkie swoje mecze, licząc na przynajmniej dwie wpadki Wisły. Wpadki Wisły, Lechici będą wypatrywać już w najbliższy wtorek, kiedy to Krakowianie zagrają w Gliwicach z Piastem. Dzień później natomiast podopieczni Jacka Zielińskiego spotkają się przy Bułgarskiej z gdańską Lechią. We wtorek i środę czekają nas więc emocje nie tylko związane z półfinałami Ligi Mistrzów, ale też z walką o Mistrzostwo Polski na naszym ligowym froncie. Emocji z pewnością nie zabraknie.

(Dziubek)

24.04.2010 22:29:59

Zobacz także:
- Wisła Kraków
- Lech Poznań
- Stwórz stronę swojego klubu - od Ekstraklasy do C-klasy !

Komentarze [0]:

Komentuj:
Autor
Treść

Essomba piłkarzem Jagiellonii

Jagiellonia Białystok23-letni kameruński pomocnik lub napastnik Franck Leopold Essomba Tchoungui został wypożyczony na rok z algierskiego klubu CA Bordj Bou Arreridj przez Jagiellonię Białystok.


09.09 15:02 Więcej » Komentuj »

Boukhari piłkarzem Wisły

BoukhariNourdin Boukhari jest nowym zawodnikiem Białej Gwiazdy. Piłkarz został wypożyczony na rok z tureckiego klubu Kasimpaşa S.K. Nourdin Boukhari jest Marokańczykiem, ale posiada także paszport holenderski. Urodził się 30 czerwca 1980 roku w Rotterdamie. Mierzy 184 cm wzrostu, gra na pozycji lewego pomocnika.


31.08 17:48 Więcej » Komentuj »



Sadlok od lutego w Polonii

SadlokMaciej Sadlok 1 lutego 2011 roku zostanie piłkarzem Polonii Warszawa. Działacze Ruch Chorzów i "Czarnych Koszul" wczoraj doszli do porozumienia w sprawie transferu definitywnego 21-letniego zawodnika. Polonia zapłaci za reprezentacyjnego obrońcę 2 miliony i 700 tysięcy złotych netto.


31.08 17:46 Więcej » Komentuj »

Zieńczuk w Lechii

Zieńczuk Marek Zieńczuk wraca do rodzinnego miasta. Zawodnik, który ostatnio występował w greckiej Skodzie Xanti, wcześniej reprezentował barwy Wisły Kraków, Amiki Wronki i Lechii Gdańsk, znów przywdzieje Biało-Zielony trykot. Ostatni raz w barwach Lechii występował w sezonie 1999/00.


31.08 17:31 Więcej » Komentuj »